Jestem tym, kim chcialam byc, gdy dorosne. Jestem spelniona. Jestem szczesliwa. Jeszcze kilka miesiecy temu bylam strzepkiem nerwow, ktory nie potrafil egzystowac bez stabilizacji zapewnianej wlasna praca zawodowa. Dzis, po wielu miesiacach, przespalam noc bez budzenia sie z mocno bijacym sercem, sniac o... coz, nie o pracy.
Anita chce wiedziec kiedy ona bedzie wiedziala, kim chce byc, gdy dorosnie. Mowie jej, ze to nie jest wazne aby wiedziec w danym momencie, bo czlowiek zawsze poszukuje siebie i zmienia zdanie i ma w dodatku do tego calkowite ludzkie prawo. Sztuka jest by umiec z danej chwili czerpac szczescie i zadowolenie. Raz mozna byc dorosnietym nastolatkiem i cieszyc sie z zaczecia nowej szkoly, innym razem mozna byc babcia-podrozniczka poszukujaca siebie na Karaibach. Czlowiek zawsze dorasta. Uprzytomnilam sobie, ze na farmie w Colts Neck byla z nami moja babcia. Szalona, zawsze szukajaca nowych wrazen, nigdy nie kwestionujaca swych poczynian, zawsze umiejaca sie cieszyc z tego, co przynosila chwila.
Wpadlismy dzis na farme w istnym glodzie zrobienia czegos razem, we czworo. Brakowalo nam tego cale lato. Sa pierwsze jablka, sa brzoskwinie, nektarynki, pomidory, melony, kukurydza, a nade wszystko jest piekne slonce.
Na brzuchu ma jeszcze slad od ukaszenia osy w Kanadzie, widok lizacych z luboscia fermentujace owoce u stop drzewek przywoluje traume sprzed tygodnia.
Udaje mi sie ja udobruchac stawiajac na jej strazy tate i starsza siostre. Odwaza sie siegnac po owoce i dasam kladziemy kres.
Maly, spocony potarganiec syci sie slodycza i soczystoscia owocow, ale uwaznie rzuca wokol nerwowe spojrzenia kontrolujac obecnosc os.
Przelatujemy przez jablka, rzucamy sie na nektarynki, potem na brzoskwinie.
Nie chce mi sie nic zrywac,
Upycham sobie pare soczystych owocow wypelniajac braki w staniku.
Dziewczyny zaczynaja kwiczec, ze za goraco.
Martha chlodzi czaszke zgarniajac wlosy w cebule.
Anita postanawia przetestowac kapelusz z grzyba na wlasnej skorze.
Czas zmykac z patelni i uciekac do chlodu klimatyzowanego samochodu... Jak dobrze oddac sie brzoskwiniowemu lenistwu wsrod pachnacych owocow i skwaru ostatnich dni lata...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz