niedziela, 2 maja 2010

Kostaryka, cz. 3

Wtorek, 6 kwietnia

Lenistwo trwa. Leniwie wynurzamy sie spod moskitier na sniadanie na tarasie, gdy nasza uwage przykuwa Sadie. Slyszelismy o niej od wlascicieli.

Obrazek

Sadie to srednio oswojony szop pracz, lokalny gatunek z przedluzona kufa, puchatym futrem i generalnie przyjaznym usposobieniem. Sadie wpada tylko na moment i nie ma zamiaru nawiazac blizszej znajomosci. Wypija troche wody z basenu i znika w tych samych krzewach hibiskusa, z ktorych sie wynurzyla.

Skwar zaczyna sie od rana, na niebie kraza sepy, pod dachem cwierkaja gekony, ktore w zawrotnych ilosciach zamieszkuja zakamarki domu i utrzymuja go w czystosci przed owadami, muszki tna jak opetane, zupelnie nieczule na dzialanie najnowszego OFFa. Dzieczyny mocza kupry w basenie nurkujac zawziecie.

Obrazek

Nie moge usiedziec w miejscu, korci mnie wyrwac sie w okolice, ale upal jest za duzy by piechota udac sie gdziekolwiek. Na tarasie znajduje zielonego ptaszka.

Obrazek

Ciezko dyszy, nie ucieka. Wyglada na przerazonego, ale tak zmeczonego, ze nie ma sil na szybka ewakuacje.

Obrazek

Woda stawia go na nogi po 15 minutach. Odlatuje na pobliska palme, a stamtad znika w suchej tropikalnej puszczy. Susza jest nielaskawa dla zwierzat. Zastanawiam sie nad krazacymi pod niebem drapieznikami. Byc moze ten sliczny malenki ptaszek stalby sie lupem ktoregos z nich gdyby nie znalazl schronienia pod ludzkim dachem.

Halas na dachu, ktory jest zrobiony z metalowej dachowki jest niesamowity. Cos wali w dach jak w beben. Wspinamy sie by uzyskac lepszy kat widokowy i widzily sprawce tego rumoru. Olbrzymia iguana spaceruje po dachu w kierunku drzewa nie robiac sobie nic z niczego. Gdy nas zauwaza, zadziwiajacym truchtem przemierza dach, zlazi lamiac wszystko swoim ciezarem, ucieka na droge i wspina sie na nastepne drzewo w bezpiecznej odleglosci. Wyglada jak legendarny Bazyliszek. :smiech:

Obrazek

Obrazek

Plaza nad Pacyfikiem zasypana jest muszlami i prawie pusta. Woda ciepla jak zupa, dzieci biegaja po niej zbierajac co ladniejsze okazy. Ale nawet na plaze jest za goraco, nie wytrzymujemy dlugo na plazy i uciekamy na obiad do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trzeba isc spac wczesnie. Rano ruszamy na Wyspe Zolwiowa.
Obrazek

Po takim skwarze nie da sie chodzic bez bialej koszulki. Biale koszulki towarzysza dziewczynom juz do konca urlopu. Skora na ramionach skryta pod koszulka czuje sie znacznie lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz